Błażej Dziurzyński
PRZECHADZKA PO TURKU A.D. 1971




[TEKST DLA OSÓB NIEDOSŁYSZĄCYCH]

(WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE)
 

 


   CODZIENNOŚCI OBRAZ ZAPAMIĘTANY

  Mamy dziś przyjemność zaprezentowania Państwu dość nietypowego jak na współczesny świat medialny materiału: z Błażejem Dziurzyńskim wybieramy się na "sentymentalny" spacer po Turku. Akcja toczy się latem 1971 roku; forma prezentacji została więc dostosowana do świata sprzed 40 lat. Inne są nazwy ulic, inny jest też język dnia codziennego, umiejętnie wplatający w obszar zwykłych spraw ideologiczną nowomowę. Wreszcie i forma prezentacji celowo "jakby z innej epoki" - nieśpieszna, pozornie bez epatowania efektami wizualnymi, rozpięta między zwykłym przedpołudniem a momentem, kiedy "zbliża się południe".

  Materiał, który oddajemy w Państwa ręce łączy kilka narracji, osnutych wokół letniej przechadzki po mieście sprzed 40 lat. Jest tu autentyczne modernizacyjne napięcie między "starym i nowym", między światem wykreowanym w erze II rewolucji przemysłowej (stara część miasta) i śródmieściem powstającym na surowym korzeniu już po wojnie, w dobie kolejnej fali industrializacji. Narrator oprowadza po świecie dnia codziennego, po niekoniecznie prostych chodnikach, przez śródmieście, ale i przez peryferia; odsłania dawne fascynacje i kontrasty, pokazuje miejsca, których już w tej formie nie poznamy.  Co jednak chyba najważniejsze, robi to na swój własny sposób, niejako po 40 latach podkładając głos "jakby" z tamtego momentu.

  Świat zobrazowany w fotoreportażu, który stał się podstawą prezentacji jest miejscem, które proponuję opisywać właśnie kategoriami nieobecnymi w podręcznikach, takimi jak "codzienność", "zwyczajność".   Dlaczego? Otwierają one bowiem przed nami inny obszar doświadczeń: ścieżek, które dobrze znamy, bruku, trawnika, witryn sklepowych, ludzi na ulicy, narożnika, placu między blokami. Są otwarte na zmianę i w niej uczestniczą - tak jak miejsca pokazane przez Błażeja Dziurzyńskiego, który kończy swoje opracowanie prowokacyjnym, wieloznacznym pytaniem, zachęcając do różnych dyskusji. Obok nich otwiera przed nami bardzo prywatny świat własnego doświadczenia, doświadczenia codzienności tamtego lata.

 

Makary Górzyński